.

26 mai 2008

....

Jest na świecie, oprócz milionów ludzi, taka jedna istota, inna niż wszystkie. Tak bardzo droga - droższa niż wszystkie pozostałe żyjątka tej planety razem wzięte. I zamiast cieszyć się tym, że jest najcenniejsza i najważniejsza na świecie, to ona nawet tego nie zauważa. Ma tak wiele codziennych obowiązków i spraw do załatwienia i troszczy się o wszystkich naraz, czesto zwyczajnie zapominając o sobie...
Patrząc na nią, powiedziałoby się, że jej to specjalnie nie przeszkadza. To taki anioł, który jest stworzony po to, żeby zyć dla innych. Też chcę być kimś takim. Najlepiej właśnie dla niej. Tylko że ja chyba nie umiem być aniołem.
....
Nauczyła nas wszystkiego. Wiązać sznurówki, myśleć, kochać innych. Ale nigdy jej nie przyszło do głowy, żeby uczyć nas kochać ją samą. Nie, nie zapomniała – prawdziwe anioły po prostu takie są. Tak jak ona: o niczym nie zapominają. Wszystko umieją i wszystko czują. Ale nie uczą i nie oczekują miłosci do nich samych. A ona... ona jest zbyt zajęta kochaniem wszystkich wokół, żeby zauważyc, że mi nie zawsze udaje się ją kochać tak mocno, jak na to zasługuje każdego dnia. To trudne. Nie myślałam, że aż tak bardzo. Wszystkie te dni, gdy chcemy dobrze, a czasem wychodzi źle. Gniewamy się wtedy, gdy ona już dawno wybaczyla. Dla niej to wszystko jest takie naturalne, jak tysiące innych czynności.
....
Jej niezależność, troska, przyjaźń, styl, zaczarowane talenty...nawet zyjąc obok niej nie wiadomo, skąd ona to wszystko bierze. I wiara, ambicje, pomysły, czas na czytanie książek...ona pierwsza opowiadała mi o Dianie, o modzie, o porcelanie i srebrze, wtedy, gdy byłam jeszcze zbyt mała, zeby wiedzieć, jak bardzo ważne jest „pięknie” żyć.
..
....

23 mai 2008

On fait comme chez nous

......
Dans cette comédie déjantée sur fond d'enquête policière, une famille pour le moins extravagante, dont l'appartement a été pris pour planque par deux flics incompétents, se retrouve au centre d'une affaire de trafic d'oeuvres d'art...
......
Une pièce totalement bête - c'est à dire exactement comme il en faut pour décompresser la longue jounée.
..

17 mai 2008

Znamy się tylko trochę, albo od zawsze

..
Ale znamy się tak naprawdę?
..
Istnieje między nami cokolwiek niewidzialnego jak np sympatia, przyjaźń, albo pogarda?
Nigdy nie pozna się ludzi, ogladając ich zdjęcia, czytając CV ani sluchając bajek opowiadanych przez „życzliwe” osoby. Tylko spedzając razem czas, dzieląc opinie, złości i śmiech, możemy się do kogoś zbliżyć emocjonalnie.
.

.

To już pięć lat mojej przygody we Francji. Kończy się kolejny etap „in my small world”. Wszystkie chwile: te magiczne i te pozbawione magii, wszystkie zdjęcia: te „neutralne”, kolorowe, wklejone na stronę i te bardziej prywatne, dzielone w mniejszym gronie, odpoczywają schowane w albumach, i w pudełkach na sekrety.
..
Pieć lat to całkiem spory bilans pomysłów, spotkań, płaczu – ze szczęścia albo ze złości. Kilka(naście?) butelek perfum, kilka tysięcy zdjęć, martini albo filiżanek zielonej herbaty (i spora dawka mleka z kawą w czasie wakacji), miliony rozmów, czasem przez telefon i na gg, kilkadziesiąt par butów... Mnóstwo postanowień, czasem niemożliwych do podtrzymania, błędów ortograficznych we francuskim i mnóstwo napisanych po polsku listów, maili i przemyśleń w polskich zeszytach.

- Ty? No tak, to nadal ja.
- Znak zodiaku? Ryby. Bez zmian.
- Cechy szczególne? Długie blond włosy, wiara w przyszłość i energia, żeby w stu procentach przeżywac każdy kolejny dzień, bez wyrzutów sumienia.
- Nadzieje? Że życie pozwoli mi zawsze lubić i wierzyć w to, co robię, cieszyć się każdym nowym dniem ... bez spostrzeżenia pewnego dnia, że moje istnienie przypomina „starą-młodą”, smutną, grubą, zmeczoną kobietę, bez grosza, bez pasji, spedzającą swe dni między kuchnią i telewizorem, w starych rozciągniętych dresach.
- Studia? Finanse międzynarodowe na Sorbonie
- Praca? Nareszcie ta wymarzona, chociaż jeszcze pozostaje wiele do zdobycia...
- Jezyki? Narazie cztery. Mam nadzieję, że wkrótce rodzina się powiększy ;-)
- Ulubiony kolor? Co za pytanie! Mam alergię na różowy...
- Wymarzone wakacje? Jeszcze przede mną. Z Księciem z bajki i kartą Visa. Byle tylko nie w Saint - Tropez.
- Myśli przed snem? Wszystkie miłe chwile. I plany na przyszłość. Najczęściej bardzo niedaleką.
- Muzyka? Yes! Ostatnio Placebo. Ale też muzyka filmowa.
- Najpiękniejsze uczucie? Być może posiadanie dzieci i możliwość zapewnienia im dobrego startu w życiu. Ale być może wcale nie. Narazie stawiam na uczucie szczęścia i satysfakcji. Tak po prostu. Bez strachu o przyszłość, o pracę, bez stresu.
- Najwstrętniejsze uczucie? Wstyd.
- Twoja największa zaleta? Konsekwencja.
- Najgorsza wada? Konsekwencja. I wymagania.
- Nie cierpisz...? Ludzi bez zainteresowań, bez ambicji, osób zazdrosnych i wiecznie zmęczonych. Wszechobecnej hipokryzji.
- Strach? O problemy ze zdrowiem w rodznie i wsród najbliższych.
- Ulubione rozmowy? O życiu, o filmie, o literaturze, o fotografii, o ciuchach, najlepsze są te, których nigdy nie udaje się skończyć i w pewnym momencie po prostu trzeba je przerwać.
- Najczęściej powtarzane słowo? „Merci” Szczególnie w pracy - bezustannie potrzebuję informacji.
- Najważniejsza cecha u mężczyzny? Trzy: inteligencja, ambicja i klasa (I’m sorry!).
- Ulubione kwiaty? Białe lilie i bez
- Ulubiony film? "Breakfast at Tiffany's", "Niebezpieczne związki", "Hell" , "Dîner des Cons"...
- Literatura? Poproszę następne pytanie, bo cierpliwość osób czytających też ma swoje granice...
- Biżuteria? Białe złoto i srebro, białe diamenty albo cyrkonie. I nic poza tym.

....
Zmieniłam się? Pewnie tak, być może nawet na gorsze.
Natmiast cudowne jest to, że nadal istnieją osoby, z którymi lubię dzielić mój świat, które w trudnych chwilach pomagają mi znów uwierzyć, że jutro będzie lepiej i za którymi straaaaaaaasznie tęsknię.
....

On se connait depuis peu ou depuis toujours

..

Mais connaissons – nous vraiment?
Y-a-t-il quelque chose d’invisible entre nous, genre la sympathie ou une aversion?
Et quel est le problème de ces gens trop discrets, qui ne parlent jamais d’eux? Ne serait pas l’évidence, qu’il n’a pas grand chose à raconter?
Ou peut-etre la selection trop exigeante de ses interlocuteurs et la (trop rare) qualité des conversations ? Nous vivons dans un monde tel que nous le construisons. Et ce n’est pas en regardant les photos, le CV, ni en écoutant les potins qu’on peut connaître quelqu’un. C’est seulement en passant le temps ensemble, en partageant les avis, les colères et les fous rires.
....
Déjà plus de cinq ans de mon séjour en France et bientôt trois ans de ce blogspot. Tous les moments: ces magiques et ces un peu moins, tous les photos: ces neutres, publiés sans craintes sur internet, et ces plus personnelles, cachés dans les albums et dans la mémoire, sont classés quelque part dans les boîtes à secrets.
..
..
Cinq ans ca fait pas mal des idées, des rencontres, des larmes de joie et de colère. Quelques bouteilles de parfums, quelques milles de photos, de coups de file, de verres de martini, ou de thé vert, quelques dizaines de chaussures. Plein de „nouvelles” résolutions, pas toujours tenues, de fautes d’ortographe en français et plein de lignes écrites en polonais. Multitude de cartouches d’encre, quelques stylos-plumes, toujours les mêmes.
Quelques bijoux de plus... Et toujours autant de confiance en avenir, d’énérgie pour vivre chaque jour à fond, sans regrets.
Et avec l’espoir, que je vais toujours aimer ce que je fais...sans terminer mon existence en „jeune-vieille”, grosse, fauchée et abandonnée mère de famille, seule ou pas (sans importance), en grand vieux jogging et dépassée par la vie, fanée et fatiguée.
..

10 mai 2008

Se mettre au vert

.....
.

...
.

...
.
...
.

...
.

...
.

....
...
.

...
.

...
.

...
.

...
.

...
.

..
.
.

...
.

...
.

..
Il y a quarante ans, le 27 avril 1968, le professeur Christian Cabrol et son équipe osaient la première transplantation cardiaque en Europe. Depuis, de tous les continents, les chirurgiens sont venus se former auprès de lui.

..

09 mai 2008

..
......

..
...
.

....
Le Cendrillon de chez André
....
..

08 mai 2008

Enghien - Les - Bains

....
Une évasion durant un après-midi...
...
.

...
.

...
.

...
.

....
..

.....
.

...
.

...
.

....
.
..
.

...
.

...
.

...
.

....
..

05 mai 2008

L'importance de voir Constant

....
Hymne à la gaîté et à la jeunesse, cette pièce évoque une société européenne qui vivait dans l’insouciance et la légèreté. Un des plus grands succès de la saison !
..

C'est la comédie du bonheur... Au début du siècle dernier, toute une société vivait dans la sécurité et l'insouciance. Oscar Wilde a été celui qui a le mieux écrit ce goût de l'amusement, du rire de toute une classe sociale égoïstement heureuse. Cette manière de vivre son plaisir est éclatante tout au long de la pièce, qui est certainement la plus joyeuse comédie du grand auteur irlandais : "Il importe d'être Constant..."

....
....
....
Mise en scène : Pierre Laville
Distribution : Lorant Deutsch, Frédéric Diefenthal, Macha Méril, Gwendoline Hamon, Marie-Julie Baup, Claire Magnin, Patrick Delage et Yves Gasc


.............................................

....


....
..

..
....

Website du théâtre du Casino

..