.

29 mars 2008

One day in Paris

..........................................
.

...
.

...
.

...
.

...
.

...
.

...
.

...
.

...
.

...
.

...
.

...
.
Jak zwykle - każda nowa, należycie przywitana pora roku rozpoczyna się całodniową rundą po sklepach. Obowiązkowe nowe buty, kilka dobrej jakości klasycznych ciuszków, po drodze jakaś książka lub płyta… i kilkudniowy kac moralny powracający przy najdrobniejszym zetknięciu się z kartą płatnicza lub książeczką czekową. Ale lepiej wytrwale przetrwać te kilka kolejnych dni (czasem tygodni), niż wzdychać przez kolejne miesiące na widok starych, wychodzonych, zużytych butów, zniszczonej torebki czy totalnie znudzonych spodni.
..
..